Anonim
 |
13 listopada 2011, 04:02
Podejdzmy do tego zdroworozsądkowo:
Próbuje się jednoznacznie potwierdzić lub zaprzeczyć istnieniu Boga, jednak uważam, że nie ma racjonalnego, logicznego dowodu, ani na zaprzeczenie Jego istnienia lub niesistnienia. To kwestia wiary lub niewiary!
Ja wierze, że JEST. Dlaczego?
Przedmówca stwierdził, że nie widział na oczy Boga i nie wie. Odnieśmy to praw jakie znamy z fizyki... Istnieje coś takiego jak "siła". Nie jest ona niczym materialnym, nie można jej zobaczyć, jednak twierdzimy, że istnieje ponieważ nisie ze sobą pewne działanie.
Z innej pułki. Medycyna... Niekiedy osoby z amputowanymi kończynami czują, że jakby ją miały. Zmysły mówią co innego niż jest w rzeczywistości.
WAŻNE:
Jeśli nie odrzucasz choćby możliwości istnienia Boga... Czy słyszałeś o czymś takim jak charyzmaty? Jest to zgodne z nauką Kościoła Katolickiego i częste jest w ruchach odnowy w Duchu Św.. Istnieją tzw. charyzmaty nadzwyczajne: ludzie niekiedy podczas modlity padają na ziemie, często na twarz w taki sposób, że pomimo udeżenia w ziemie nic im się nie dzieje, nie mają ran. Osoby, które tego doświadczyły opisują uczucie głębokiego zjednoczenia z Bogiem i głęboki pokój serca. Osoby, które "padły" budzą się z tego stanu na błogosławieństwo kapłana, a także na słowa kapłana, który rozkazuje im wstać mocą Jezusa. Nazywa się to spoczynkiem w Duchu lub zaśnięciem w Panu. To zdarzało się nawet moim znajomym! Byłem, tego świadkiem!
Rzadziej zdarza się, że na modlitwie osoba mówi w języku obcym, którego NIE ZNAŁA. Może być to język istniejący lub wymarły, np. łacina, aramejski.
Istnieje dar o którym mowa w 1 Liście do Koryntian, który nazywamy darem propoctwa. Osoba pod działaniem Ducha Św. może skierować do nas słowa, które pochodzą bezpośrednio od Boga. Mówi ona w 1szej os. i to do konkretnej osoby lub grupy osób. Osobiście tego doświaczyłem na sobie. Bo raz słowa były skierowane do mnie. W modlitwie wstawienniczej modlili się nade mną ksiądz diakon i osoby świeckie. Dwie osoby modlące miały w stosunku do mnie ten dar, później dostałem te słowa na kartce. Były tam m. in. słowa "JA JESTEM". Było to na rekolekcjach. Bodajże w następny dzień po nich zabierałem się do lektury Biblii. Otworzyło mi się na słowach "JA JESTEM" z ewangelii janowej.
Ponadto słyszałeś o uzdrowieniach z nieuleczalnych chorób, o reakcjach ludzi, którzy psychicznie zdrowi z punktu widzenia psychiatrii, miotali się i krzyczeli podczas modlitwy egzorcyzmu?
Podobne zdarzenia mają miejsce za zezwoleniem biskupa na tzw. Tyskich Wieczorach Uwielbienia organizowanych kilka razy w roku. Uczestniczy w nich ok. 4 tys osób. Pojawiają się tam także osoby z ciekawości, żeby zobaczyć, czy to prawda. Tu są informacje: http://www.centrumduchowosci.pl/twu.php
Czy znasz mit o jaskini Platona? To dialog w którym mowa, że pewni ludzie znajdowali się w jaskini przykuci tak ze widzieli jedynie cienie padające na jej ściane. Były one (cienie) dla tych ludzi czymś rzeczywistym i gdyby zobaczyli coś innego, prawdziwie realnego mogliby przypuszczać, że to nie istnieje, nie jest wiarygodne. Co więcej... gdyby jeden z nich uwolnił się i udał się w stronę swiatła oślepiłoby go, tak, że mógłby myśleć, że widzi większą ciemność. Gdyby już jego wzrok się przyzwyczaił i zobaczyłby słońce i zechciałby powiedzieć o tym innym uwięzionym to zapewne uznaliby go za kłamcę, a może nawet zabili. Podobnie zginął Sokrates, nauczyciel Platona ... i wierze, że Jezus, który głosił prawdę, która wydaje się niewiarygodna. |